• Wpisów:44
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:27
  • Licznik odwiedzin:3 002 / 818 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Po dniach, do których najchętniej byś nie wracała pojawiają się te, które ,,wszystko nadrabiają" - w końcu Prawdziwa Miłość, wszystko wybacza... . ahhh... Byłam tak okropnie zła na Mojego K. że nawet myślałam o rozstaniu... Ale teraz gdy już się pogodziliśmy znów jest POZYTYWNE!
 

 
...Czasem masz ochotę Go udusić, później najchętniej wtuliłabyś się w niego. Bywają ciche dni... wtedy uświadamiasz sobie, że życie bez Niego nie miało by najmniejszego sensu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
,,I wiecie co? I chyba tak ma być, że mamy się poznać jak łyse konie. Że mamy się dotrzeć jak te zegarmistrzowskie trybiki. Raz o siebie zahaczyć, raz wpasować się idealnie. Albo i nawet przejść gruntowny remont. Kłócić się jakby to o złote pantalony gra się toczyła, a później spuścić z siebie to zalegające powietrze, wtulić w siebie i razem zasnąć, jakby tej kłótni nigdy nie było. Bo w rezultacie małżeństwo to proces, który trwa bez ustanku. To proces, który jest falą wzlotów, upadków i ponownych uniesień."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu dluga przerwa... Ale tak sie zle dzieje ostatnio, ze nadrobie, bo jest o czym pisac.Hmm nawet nie wiem od czego zaczac... Od jakiegos czasu zle mi. Nie przez pogode, nawal obowiazkow przy dwojce dzieci czy cos, nie... Powodem mojego przygnebienia jest moj maz, a wlasciwie ktos, kto mi go w niewielkim stopniu przypomina. Sama nie wiem czy wymagam od niego zbyt wiele I ma mnie dzieki temu juz dosc czy przestalam mu sie podobac... Chce zeby byl taki jak kiedys, zebym czula sie dla niego najwazniejsza ( ja I dzieci) a wydaje mi sie ze juz spycha has na dalszy plan. Rozumiem praca, zmeczenie czy zly humor spowodowany czym kolwiek. Ale nie... On po pracy najchetniej przesiedzialby przed komputerem, grajac w Te swoje gry. Juz nie moge patrzec na nie! W koncu ms tez obowiazki przy dzieciach. No chyba ze ja man sie nimi opekowac 24 h/7 I zmuszac go czy prosic, zrob to czy tamto? Ostatnio jeszcze sobie uroil ze wyjedzie za granive zarobic na pare miesiecy, zostawi mnie z dziecmi Nie wiem... Jesli szuka powodu do rozstania to niech powie mi to prosto w oczy... Ja nie zgodze sie na taki uklad. Bo albo sie z kims jest na dobre i zle albo ,,do widzenia" Predzej przeprowadze sie do mamy niz bede z kims dla ktotego juz przestalam byc ,,wszystkim" Nie myslalam ze bede taka uparta zeby Go nigdzie nie puszczac tzn za praca ale kiedys mnie zawiodl i wtedy powiedzialam sobie ze albo jestesmy razem albo nie i zadnych rozstan za pieniedzmi. Inaczej by bylo gdybysmy mieli ten ,, noz na gardle" ale naszczescie narazie odpukac go nie ma.
 

 
Ojejq! jak ja już dawno tutaj nie zaglądałam... Dni tak mi z dnia na dzień lecą, że na nic nie mam czasu. Z jednej strony nadeszły lepsze dni dla Nas jednak dalej coś mnie w nim irytuje... Znów nadszedł czas, że wpadł w te sidła gier komputerowych. Co można widzieć w tym MT2 ?! Ja bym odpowiedziała, że wielkie ,,G" , nic poza tym... No tak przyszła zima czasu dużo do znów się zaczyna - uzależnienie. Mam ochotę momentami wsiąść ten laptop i pierdzielnać przez okno, gdyby nie zdjęcia to na pewno bym to zrobiła;/
 

 
No ostatnio troszkę czasu odpuściłam sobie tutaj ale nie folguje w ćwiczeniach z mężem wszystko zostało wyjaśnione i postanowiliśmy sobie, że 2 razy w tyg ćwiczymy na siłowni ( ja na rowerku on na bieżni - godzinkę ) a trzeci dzień w tyg mamy razem ćwiczyć w domku, jeszcze nie wiem co to będzie, okaże się w piatek ;P


W piątek PALIMY OPONY





MOTYWACA : SYLWESTER + --> KWIETNIOWE WESELE KOLEŻANKI = JEST O CO SIĘ STARAĆ!!! GO GO GO !!!
 

 
Wczorajszy wieczór na szczęście zakończył się ,,pogodzeniem" Boję się, że jedynie tego, że to znów na chwilę...
Nareszcie wyjaśniliśmy sobie wszystko, mam nadzieję, że weekend będzie równie udany jak wczorajszy wieczór, bo chcę odpocząć od stresu... Postanowiłam mniej wymagać od swojego Męża ( chcę być dobrą żoną ) chciałabym jedynie zobaczyć, że i On odrobinę się stara. W małżeństwie trzeba się przyzwyczaić, że są zarówno dobre chwile i te złe. Grunt, żeby ludzie rozmawiali, ze sobą i wyjaśniali niedomówienia. W końcu po co jest sobie komplikować życie
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 



Właśnie, a nie lepiej połączyć tego ze sobą?
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ostatnio nic nie pisałam bo albo czasu było brak, albo chęci, a na dodatek ,,te dni" nawet z ćwiczeniami przez to oduściłam:/ Ale jest kolejna motywacja - dla lepszego samopoczucia, siebie i dla męża oczywiście ... Hmm...myślę czy Chodakowskiej nie zamienić na Mel B. ?! Może ktoś mi tu doradzi. Chętnie bym wypróbowała inne zestawy ćwiczeń tylko, że nie wiem czy uda mi się zagospodarować całą godz. przed południem. Ojjj... Ja to z sobą mam... Na dodatek ostatnio ciśnienie nie najlepsze wrrr!! <zła> >. Chcę zmiany, poważnej zmiany!!! Chcę blondu! Muszę mieć blond włosy, poprostu muszę!!!!
 

 
Ostatnie moje dni nie należą do najlepszych, sama już się gubię w swoich myślach Ogółem smutno Gdybym miała o tym z kim porozmawiać. Mój mąż mnie nie chce już słuchać... Mówi, że ,,ostatnio jestem jakaś nienormalna" - ehh... podsumowanie! Chcę wyrzucić z siebie wszystko, chcę zainteresowania, zwykłej codziennej troski!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
"Nie czekaj, aż będzie łatwiej, prościej, lepiej. Nie będzie. Trudności będą zawsze. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz, nie jutro. Bo możesz nie zdążyć, może nie być żadnego jutra."



 

 
"Jeśli pytasz mnie, czy sama miłość wystarczy, aby związek przetrwał, istniał w szczęściu przez całe Twoje życie, czy sama miłość wystarczy, abyś był szczęśliwy przez całe życie, to ode mnie tego nie usłyszysz. Miłość to czasami za mało. Jest podstawą, fundamentem i w oparciu o nią można stworzyć zdrowy, szczęśliwy związek. A relacje z kimś, to jest nieustanna praca. Trzeba ze sobą rozmawiać, trzeba się na siebie otwierać, umieć pójść na kompromis, mieć dla siebie czas, respektować swoje granice, troszczyć się o siebie, zapewniać sobie poczucie bezpieczeństwa, umieć się czasami poświęcić, zrezygnować z czegoś, docenić drugą osobę, nieustannie być dla siebie wsparciem, wyciągać wnioski z kłótni, dziękować za dobre momenty. To wszystko brzmi tak, jakby było najprostsze na świecie, ale czasami okazuje się, że w momentach zwątpienia (a te niestety zdarzają się chyba wszystkim) zaczyna brakować chęci, zapomina się o tym. Związki nie są wcale łatwe, no chyba, że to gimnazjum. Ale kiedy znajdzie się właściwego człowieka, to jego uśmiech i wspólne szczęście tylko utwierdzają w tym, że jest warto."



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś dzień wydawało by się jak codzień, chodź nie do końca... Pogoda za oknem brzydka, mglista,mało przejrzysta... Dziś mężuś dostał wypłatę więc zaraz po pracy małe zakupy a potem popędził do swojego taty po paliwo. Nieźle mnie wystraszył telefonicznie... Powiedział, że rozbił nasze auto wpadając do rowu - że lusterko urwane, lampa rozbita i ze szyba pękła. Uwierzyłam mu na maxa. Śmiał się, że ja zamartwiałam się o auto zamiast o niego. Ale powiedziałam mu przecież wtedy, że najważniejsze, że jemu się nic nie stało.
 

 
Muszę ruszyć tyłek i zrobić coś dla siebie, zacząć działać a nie wciąż tylko narzekać.
Do sylwestra - 57Dni
Do wakacji hoho więt trzeba zacząć teraz
W te wakacje będę wyglądać sexy a nie jak wieloryb.

MOTYWACJA ! ->


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.